Balsamy do ust. Starcie najlepszych.

Co roku w sezonie jesienno zimowo wiosennym przechodzę istne katusze z ustami 🙁

Możecie więc słusznie podejrzewać, że wypróbowałąm już cały, albo prawie cały asortyment błyszczyków, balsamów i pomadek do ust. Poniżej przedstawiam porównanie najlepszych z najlepszych 😀 wśród dostępnych stacjonarnie i przez internet.

Kosmetyki Wszech Czasów nie koniecznie się jednak takowymi okazywały.

.

PicsArt_1394470661701

.

Pierwszy pod lupę idzie znany nam z wideovlogów Tisane. Uwielbiam w nim brak zapachu i matowość. Nie zostawia żadnej tłustej błyszczącej warstwy na naszych ustach. Niestety zdecydowanie bardziej sprawdza się latem. Jest również mało wydajny. Najlepszy z nich to ten w słoiczku, który stosuje na noc. Sticki niestety się absolutnie nie sprawdzają u mnie w wietrzną, mroźną pogodę, i już na pewno nie w klimatyzowanym pokoju!

.

Kolejną gwiazdę internetu Burt’s Bees niestety nie dostaniemy, przynajmniej w Krakowie, stacjonarnie. Jestem gotowa ucałować tego, kto wymyślił ten wax w słoiczku! Lekko mrowiący usta genialnie sprawdza się jako natychmiastowa pomoc na noc. Niestety sticki znowu diametralnie różnią się jakością od swojego brata, zajmującego na mojej liście niewątpliwie pierwszą pozycję! Na plus to, że są matowe i nadają bardzo delikatny odcień czerwnieni (w zależności od wybranego produktu odcienie się różnią) ustom. Na minus to, że niestety nie do końca radzą sobie z moimi ustami.

.

Eveline SOS, dostępny w każdej drogerii, naprawdę działa szybko i skutecznie! Niestety tłusta błyszcząca warstwa, którą zostawia na ustach jest dla mnie absolutnie nie do przyjęcia:(. Dostępny w kilku smakach. Wydajny. Tyle.

.

Palmers. Budzi we mniej najmniej kontrowersyjne odczucia. Dobry balsam do ust, matowy, nie barwiący usta. Przyjemnie pachnie i nie robi krzywdy. Stopień skutecznośći porównałabym do tych z Burt’s Bees’u. Jeśli jednak już mam wybierać wolę te drugie 🙂

.

.

.

Macie lepsze propozycje?

See U, kochani

.

.

.

You may also like...