Cała prawda o rzęsach 1:1

Można z pewnością powiedzieć, że ten zabieg przeniósł się z salonów do powszechnego użytku zwykłych kobiet. I, choć czasem wciąż budzi zdziwienie i zaskoczenie, to bądźmy szczere, coraz więcej z nas przekonuje się do użyteczności tego zabiegu.

Polecam go swoim klientkom na wakacje, wieksze uroczystości, lub na co dzień jeśli są zabiegane i nie mają czasu na upiększanie się przed lustrem.

.

Przed tym, jednak jak polecać doczepianie rzęs 1:1 sama długo i namiętnie wypróbowywałam skuteczność i nieinwazyjność zabiegu. Od 5 lat próbuję i wyprobowywuję tego typu nowinki. Choć muszę przyznać, że od jakiegoś czasu znalazłam idealny salon z idealną kosmetyczką, prace której pokochałam nie tylko ja, ale i większość moich koleżanek/znajomych. Mówi się, że takich tajemnic się nie zdradza, jak posiadanie dobrego fryzjera czy krawcowej, ale w tym salonie https://www.facebook.com/StudioUrody11 Pani Ewelina czyni prawdziwe cuda. Zawsze, i to na prawdę zawsze byłam zadowolona z moich rzęs. Są na dobrym, hipoalergicznym kleju, zawsze długością i grubością dobrane do oczekiwań i preferencji klietki.

.

No więc doświadczenie mówi mi, że nadszedł czas podzielić się kilkoma uwagami tudzież obalić lub potwierdzić pewne mity na ten temat.

1.

Doczepiane rzęsy wyglądają sztucznie.

Otóż NIE prawda! Dobrze dobrana długość i grubość sztucznej rzęsy pozwala uzyskać bardzo naturalny efekt pomalowanych/zrobionych henną rzęs. Poza tym są rzęsy np. jedwabne- bardziej widoczne przez efekt odbicia światłą od ich połyskującej powierzchni i norki- cieniusieńkie, bardziej czarne, ale matowe. No chyba że chcemy uzyskać spektakularny efekt. Najlepiej więc przyjść do kosmetyczki z pomalowanymi rzęsami, żeby ona mogła dobrać sztuczną rzęsę do naszych oczekiwań i przyzwyczajeń. Zbyt cieńka i krótka, jeśli na co dzień mocno tuszujemy swoje tylko nas rozczaruje. Zbyt długie i grube spowodują, że będziemy się czuć jak na wybiegu i zbyt zwracać na siebie uwagę. No chyba że, powtórzę się, taki właśnie efekt chcemy uzyskać.

.

Osobiście doczepiałam od jedwabnych grubych 16 o długości 12/11 do cieniutkich (15) o długości 10 i norek.

.

Poniżej zdjęcie 12, grubość 16, skręt C, jedwab.

.

rzesy 1

.

 2.

Rzęsy 1:1 psują nasze własne.

NIE prawda. Jeśli doczepiana rzęsa nie jest grubsza i dłuższa od naszej naturalnej, to naturalna się nie męczy, nie wypada szybciej i odrasta do tej samej długości, co zawsze. Faktycznie bywa, że z czasem przy dużo grubszych i dłuższych rzęsach naturalne szybciej wypadają i stają się słabsze. Zwyczajnie nie wytrzymują ciężaru tych sztucznych. Jednak nie jest to proces nieodwracalny!

Zywotność rzęs to około plus minus trzy miesiące, więc jeśli nawet podpsuliście swoje naturalne, to maksymalnie do trzech miesięcy samoistnie wrócą do stanu sprzed doczepianych 🙂

.

Moje własne odpowiadają cieńkim (15) 11, które dość długo gościły mi na oczach. Po zdjęciu nic się z rzęsami nie działo złego 🙂

.

Na zdjęciu długość 11, grubość 15, skręt C, jedwab:

.

rzesy 2

.

3.

Jak dbać o własne i doczepiane?

Rzęsy doczepiane trzeba koniecznie rozczesywać! Pomysły, żeby je nie dotykać kończą się zaplotanymi rzęsami, które ciężko jest doprowadzić do ładu przy ponownym uzupełnieniu lub zdjęciu rzęs.

Jeśli sie jednak boimy o stan własnych rzęs i dmuchamy na gorące, to można dopieszczać je na różne sposoby. Dobry klej nie rozpuści się pod wpływem olejku nałożonego na noc. Dobrze współgra również ze wszelkiego rodzaju odżywkami i serum. Zabiegi te nie skracają trwałość doczepianych rzęs, a mamy pewność, że nasze są mocne i zdrowe pomimo pewnego obciążenia 24h na dobę 😉

.

Swojego czasu bardzo długo stawiałam na cieńkie jedwabie (15) 10, które wyglądały bardzo naturalnie i absolutnie nie obciążały moich. Były minimalnie krótsze nawet. Nie mniej jednak były czarne, więc moje jasne końcówki nie były nad nimi widoczne. Większość moich znajomych była po prostu zdania, że robię sobie henne 😉

.

Na zdjęciu długość 10, grubość 15, skręt C, jedwab:

.

rzesy 3

.

Ja jednak jestem zwyczajnie wygodnicka! Wstaje, nakładam krem, zabezpieczam cerę BB i wychodzę!

Osobiście na dzień dzisiejszy wybieram cieniutkie norki. Wyglądają bardzo naturalnie i na pewno dla chcących uzyskać efekt WoW nie będą słusznym wyborem.

Norki są dla tych, kto raczej mocno się nie maluje, albo preferuje efekt francuskiego ” no makeup makeup”.

.

Na zdjęciu długość 10-11, skręt C, norki:

.

norka

.

Polecam więc ten zabieg osobom często podróżującym, na wakacje – na plaży lub w górach nie ma się ochoty na spędzenie czasu przed lusrtem i nakładaniu makijażu, na większe okoliczności typu ślub, chrzciny etc.

.

.

.

See U Beauties :*

.

.

.

You may also like...