Kobieca hipokryzja/ GlossyBox grudzień 2012

 Hej, Piękne.

Tak, wiem, ze niedawno przekonywałam o zbędności raczej subskrybcji glossyboxa, ale… no nie mogłam się oprzeć pokusie. Tym bardziej, ze dawno miałam kupić suchy szampon Batiste, który akurat znalazł się w grudniowym… słodkim… kuszącym… ach… pudełeczku.

IMG_0411Zdecydowałam się wiec zamówić kolejne, co niezwłocznie tego samego dnia przed południem uczyniłam 🙂 . Około 12-13 tego samego dnia pudełeczko było u mnie. WTF?..- pomyślałam.

Okazało się, że standardowo nawet nie pomyślałam zaprzątnąć swojej blond głowy przeczytaniem regulaminu, według którego jednorazowa subskrybcja jest automatycznie  przedłużana co miesiąc do wystawienia rezygnacji. Bez rezygnacji pieniążki co miesiąc są ściągane z konta/ kredytówki, a pudełeczko, również co miesiąc, grzecznie czeka pod drzwiami 😉 

IMG_0412

Co się stało z moją nową subskrybcją? Napisałam do Glossy maila i jak prawdziwi profesjonaliści odpisali tego samego dnia. Tego samego dnia załatwili mi zwrot pieniążków, cały czas powiadamiając mailem o dokonanych w tym kierunku czynnościach. Choć sytuacja zaistniała z mojej winy, jestem pod dużym wrażeniem kompetencji obsługi Glossy. Dużo kupuje przez internet, więc mogłabym napisać całe opowiadanie o kompetencji poszczególnych i- sklepów. Większość jednak moich opinii, w odróżnieniu do tej w stosunku do GlossyBoxa, zawartych w nim nie była by zbyt pochlebna. Cóż i- kultura dopiero się tworzy i to my, odbiorcy, jesteśmy w większości odpowiedzialni za to jaka będzie za kilka lat. 

Jeśli chodzi o samo pudełeczko, to wszystkie produkty znalazły moje uznanie. 

IMG_0415

  • Suchy szampan ma zapach wiśni, co mnie, wszechstronnego alergika, na początku przeraziło, ale zapach nie jest raczej drażniący i, na szczęście, nie utrzymuje się na włosach 😉
  • Taką samą reakcję miałam na kolor szminko- błyszczyka. Okazał się jednak być w miarę do przełknięcia. Dobrym pomysłem było też umieszczenie na pomadce lusterka. Tylko jakim cudem mam z niego korzystać, skoro jest ulokowane na tym, co trzymamy w ręce?  Idiotyczne! Nie mniej jednak konsystencja nie ucierpiała na głupim wykonaniu w sumie nie głupiego pomysłu.
  • Uwielbiam płyny micelarne i, choć mam zapas, to nie wypróbowałam ten z Yasumi. O firmei głośno na YT. Pierwsze wrażenia: nie uczula, ma przyjazny zapach, nie wysusza mocno, choć nałożenie po nim grubej warstwy kremu uważam za niezbędne.
  • Bardzo ucieszyłam się na widok Clareny, która ma odnowić naskórek i zahamować stan zapalny mojej wrażliwej cery. Jest OK, ale jeszcze za wcześnie na jednoznaczne stwierdzenie czy jest pomocny lub nie.
  • Fajnym produktem jest również drenujący koncentrat antycellulitowy Tolpy. Nie zdążyłam go jeszcze wypróbować, ale zapach ma w porządku, jest treściwy i skóra jest po nim nawilżona. Myślę, że się polubimy.
  • Fajne są również małe prezenty od Glossy. Ciepłołap zawsze mi się przyda, jako że marznę zawsze i wszędzie. Wersja mini więc zostanie stałym elementem zawartości mojej torebki :DD. 

 

IMG_0418

Co do kobiecej hipokryzji. Oczywiście, że się do niej przyznaję, w końcu kobieta zmienną jest ;). Czasem ciężko nam jest powiedzieć nie słodkiemu pudełeczku pełnemu kosmetyków, nowej sukience, o której marzy się od kilku miesięcy, czekoladkom, zapewniającym dobry humor do końca dnia. Ale nie dajcie się zwieść: raczej rzadko zmieniamy zdanie co do osób i swój stosunek do nich i raczej całe życie jesteśmy wierne upodobaniom dotyczącym, że tak się wyrażę, ważniejszych kwestii i poglądów. Zmieniają się gusta i guściki, dążymy do doskonałości i coraz więcej z niej osiągamy, łagodzimy swoje charaktery i sposób bycia, ale na zawsze jednak zostajemy sobą. 

With love, Ir.Is

You may also like...

Leave a Reply

Your email address will not be published.