MAŁE WIELKIE recenzje.

Wykończony produkt oznacza, że albo bardzo nam się podobał, albo nie, ale znaleźliśmy mu inne zastosowanie, albo… jesteśmy zbyt leniwi, żeby iść po nowy. Mnie przytrafiała się każda opcją, włącznie z “zapomniałam znowu kupić coś innego”.

Nie ważne z jakiego powodu, ale wykończenie produktu oznacza dość rzetelną opinię, więc:

Olejek do włosów MARION

.

marion

.

Bardzo, i to bardzo przyjemny olejek. Mam wrażenie, że faktycznie nawilżał włosy, o ile silikony mu na to mogły pozwolić. W każdym bądź razie moje końcówki są w porządku od ponad pół roku i … o dziwo… nie potrzebują podcięcia!

.

Cetaphil

.

cetaphil

.

Bezkonkurencyjna emulsja micelarna. Jest boska! Jedyne, co mam jej do zarzucenia, to mogłaby się lepiej współpracować z clarisonikiem. Choć jak by to miało uszkodzić jej właściwości, to niech zostanie taką jaką jest. Teraz skusiłam się na zamiennik z Ziaji. Zobaczymy…

.

Miodowa maska do włosów

.

maska miodowa

.

Włosy suche, zniszczone, odwodnione i o wyglądzie mopa? Jeśli to twój problem, to maska miodowa to pierwsza rzecz, którą musisz wypróbować. Oprócz zazwyczaj słodkawego zapachu bezsilikonowe maski takiego typu zaswyczaj dają powalające efekty. Ta również niezawiodła.

.

NEEM

.

neem

.

Genialny szampon! Mój totalny ulubieniec. Niestety nie dostępny stacjonarnie. Włosy po nim są zdecydowanie bardziej nawilżone i wzmocnione. Big LOVE.

LIERAC, płyn micelarny

.

plyn micelarny

.

Płyn zupełnie zwyczajny. Nie uczula, nie podrażnia moją alergiczną wrazliwą cerę, a to już coś! Poza tym chyba nie warto mieć jakichkolwiek nadzieji wobec takich płynów.

.

.

.

.

See U, :*

.

.

.

.

.

You may also like...