Maybelline. Color Tattoo 24h. Recenzja.

Kremowo- żelowy cień do powiek z Maybelline.

Nie lubię generalnie kremowych cieni nakładać ani na swoją ani na cudzą powiekę. No chyba że jako bazę. Chociaż nie spotkałam jeszcze tak dobrego cienia kremowego, który by lepiej od nawet najtańszej bazy trzymał by makijaż oka.

Ten, w kolorze 40- Permanent Taupe kupiłam jednak z zupełie innym zamiarem. Zamierzałam wymienić swoje prasowane cienie do brwi na coś innego. Słyszałam, że te z Maybellin mają fajny uniwersalny kolor. Poza tym zapomniałam zwyczajnie wyjeżdżając na kilka dni swoich cieni, więc byłam zmuszona reagować szybko :)).

.

głowne 2

.

No i mam.

Nie była to miłość od pierwszego wejrzenia, bo cień początkowo wydawał się być brązowawy, co z pewnością by go dyskrydytowało. Na szczęście po maźnięciu pędzlem i zdjęciu pierwszej mylącej brązowawej warstwy znalazłam pod nią piękny kolor taupe. Pasujący jak dla zimnego tak i dla ciepłego typu urody idealnie pasował do moich jasno grafitowych brwi. Poza tym żelowa konsystencja pozwala utrwalić delikatnie brwi.

.

glowna 3

.

Od lewej do prawej: moje brwi bez żadnego retuszu=>prawa brew potraktowana color tattoo (po lewej stronie na ekranie) => Obydwie brwi zdefiniowane nowym ulubieńcem.

Niestety podejrzewam, że dla bardzo jasnych blondynek cień będzie delikatnie za mocny, a dla brunetek za słabo napigmentowany, choć w pewnej mierze da się go stopniować…

Nie mniej jednak znalazłam nowego ulubieńca, którego mogę z całego serca polecić!

.

.

.

See U soon, :*

.

.

.

.

.

You may also like...