Must have z Sycylii

Czyli co spróbować na Sycylii? Które ciekawostki zabrać ze sobą, zaskakując znajomych i rodzinę wyobraźnią lokalnej ludności?

Przede wszystkim Sycylia słynie z ryb. W każdym hotelu/restauracji można znaleźć przynajmniej dziesięć dań rybnych. Przynajmniej dwa z nich są specjalnością szefa kuchni, warto więc przynajmniej spróbować… Osobiście miałam szczęście załapać się na udany połów i piękna ogromna różowa rybka powędrowała na kuchnię na naszych oczach. W regionie Catanii bardzo popularny jest miecznik przyrządzany na kilkaset dotąd nieznanych mi zupełnie sposobów.

No i oczywiście pizza! Trattorie są na każdym kroku a wybór pizz jest naprawdę ogromny! Są przepyszne! Musimy jednak uważać, ponieważ ciasto jest zupełnie inne i robi rewolucję w naszych delikatnych żołądkach.  Jedynym sposobem, według jednego zaprzyjaźnionego Sycylijczyka, na to jest picie baaardzo dużej ilości wody. Sprawdzone- działa!

.

Tak jak zachwyciły mnie włoskie profitrolki, tak również nie udało mi się oprzeć sycylijskim deserom. Konieczne jest więc spróbowanie lodów pistacjowych, ale tych, zawierających pistacje z podnóża Etny! Deser nie jest bardzo słodki, ale nie tylko dlatego ma się nijak do naszych lodów. Lody przypominają bardziej gumę, którą nakłada się za pomocą szpatułki, a nie łyżeczki… i ma w sobie ponad 300% smaku.

.

CAM00066

.

Kolejnym genialnym wynalazkiem sycylijczyków jest granita. Najlepsza według mnie była truskawkowo- migdałowa z serkiem ricotta. Granita to coś podobnego do sorbetu, coś o obłędnym smaku. Sycylijczycy jedzą granitę na śniadanie z bułeczką- brioszką, przypominającą nasze drożdżówki.

.

CAM00081

.

Niesamowicie zachwycił mnie smak deseru z Palermo cannoli– takiej rureczki z serkiem ricottą. Niestety nie mam żadnego zdjęcia, ponieważ każda rureczka została pochłonięta szybciej, niż przyszła myśl o zrobieniu jej zdjęcia :DD.

.

Jeśli będziecie zwiedzać wulkan, to warto kupić tu przy okazji kilka rzeczy. Ceny będą takie same jak we wszystkich przyległych do niego miasteczkach, jednak tu znajdziecie wszystko w jednym miejscu.

Tylko w rejonie Etny widziałam tak dużo wyrobów z miodu. Sycylijczycy robią go w przeróżnych smakach, mieszają z dżemami i robią z niego smakowe pasty. Nie przegapiłam okazji i kupiłam trochę smakołyków dla siebie i rodziny, a jednak czuję pewien niedosyt- z chęcią wróciłabym po kilka smaków jeszcze.

.

IMG_3099

.

Ach no i oczywiście pistacchio– grzechem by było nie zabrać ze sobą prynajmniej jeden słoiczek prawdziwego pesto ;).

Kolejną rzeczą wartą grzechu jest sycylijskie wino. Szczególnie znana i polecana jest Malvazia– słodkie wino deserowe podawane na zimno. Jako miłośniczka białego wina zabrałam do Polski również półsłodką Mandorlę :).

Kolejną ciekawostką jest woda wulkaniczna. Płyn o 70%  zawartości alkoholu zapiera oddech, ale i rozgrzewa. Może powinnam była zainwestować w większą buteleczkę- polskie zimy są przecież tak długie i mroźne…

.

IMG_3093

.

Kolejnym przysmakiem, który mnie nie tylko zachwycił, ale wręcz uzależnił była słona czekolada. Dla mniej wyuzdanych kubków smakowych znalazły by się również bardziej przyjazne smaki pistacji, wanilii, dyni, cynamonu, pomarańcze etc.

.

IMG_3096

.

Na Etnie kupiłam również mniej smakowe pamiątki: koktajlowy pierścionek ze skały wulkanicznej, zawieszkę misia, do złudzenia przypominającego tych z Tousa, kolczyki i breloczki na klucze. Przywiozłam ze sobą również sycylijskie skórzane buty… W takie pamiątki warto zainwestować, ponieważ zostaną z nami na dłużej.

.

IMG_3088

.

.

.

.

XoXo: with love, Ajriss

.

.

.

You may also like...

Leave a Reply

Your email address will not be published.