SPODNIE 7/8

Spodnie nosimy od lat 20 dziewiętnastego wieku, ale dopiero od lat pięćdziesiątych darzymy ich prawdziwą miłością. To właśnie wtedy dziwczyny zakochały się w biodrówkach i spodniach typu “capri”. Te drugie zawdzięczamy Emilio Pucci’niemu, za co nie wiem czy go kochać czy raczej nienawidzić… przecież to właśnie one nadal zniekształcają słowiańskie kształty dziewczyn i kobiet na naszych ulicach.

.

Spodnie 7/8 kończą się na szczęście nie w połowie łydki, ale tuż nad kostką, co jednak nie czyni z nich must have’m w szafie kobiety o każdej figurze.

Nawet te z podwyższoną talią i zwężane ku dołowi trzeba nosić raczej otrożnie, uważnie przemyślając zestawienia odzieżowe i tysiąc razy zastanowić się wogóle nad ich kupnem. Choć te akurat najmniej skracają optycznie sylwetkę i raczej nie powodują dysproporcji pomiędzy dołem a górą.

.

Szczupłe, modelkowe sylwetki będą wyglądać w takich spodniach obłędnie. Dużo zyska również w nich sylwetka typu jabłko. Klepsydry z długimi nogami i już niezależnie od wzrostu mogą ograć te spodnie perfekcyjnie z obcasami lub bez. Pierwsza na myśl przychodzi mi adoratorka takiego typu spodni Grace Kelly, która nosiła je do loardsów lub espadryli, szyfonowej koszuli i skórzanego paska, podkreślającego jej cieńką talię. W jej przypadku to były jednak “capri”, ale tak pięknej kobiecie o tak powalających kształtach można ciąć sylwetkę dowoli…

.

Grace Kelly-036

.

To samo dotyczy kolejnej fanki spodni 7/8 Audrey Hepburn. Te spodnie to niezaprzeczalny chołd jej chłopięcej drobnej sylwetce.

.

Audrey-Hepburn-on-a-bike

.

Niestety przy tęższych udach lub przede wszystkim łydkach, a tym bardziej krótkich nóżkach zdecydowanie bym odradzała zakup ty cudeniek, które wróciły z wielką aprobatą płci pięknej kilka sezonów temu i do dziś utrzymują swoją pozycję na rynku odzieżowym. Polowanie na nie trwa, ale trzeba się na prawdę zastanowić czy warto? Z trudną dla tych spodni sylwetką trzeba będzie bardzo się nagimnastykować, żeby historią miała początek, koniec, a przede wszystkim fabułę.

Jeśli nie mamy super zabójczych nóg, a jednak upieramy się przy takich spodniach, to unikajmy wiązania butów na kostce, pokochajmy niebotyczne obcasy i zrezygnujmy z czadowego koloru. Jak butów tak i samych spodni.

.

Untitled

groszki.pl

.

No więc kilka porad dla tych, kto jak ja, upiera się się przy tym oldschoolowym kobiecym looku 🙂

Na co dzień te spodnie dobrze wyglądają do ciut luźniejszej góry. Nie oversize, nie nie nie! Trochę luźniejsze sweterki, koszule, ramoneski etc.

Na większe wyjścia obłędnie wyglądają do gorsetów, koronkowych topów i niebotycznych obcasów.

.

Jeśli jesteś szczupła i wysoka postaw na kolor! Spodnie 7/8 przepięknie wyglądają w granacie, burgundzie, ciemnej zieleni, czerwieni, zółci. Bez żadnych dodatków w postaci fluorescencyjnej torebki lub konceptualnej biżuterii zaakcentują twój charakter.

Jeśli masz krótsze nogi zdecyduj się na stonowane kolory i na przykład cieliste buty. Najlepiej na koturnie 🙂 Najlepiej też wtedy unikać zapięcia na kostce.

.

Uważam że 7/8 pasują do jesienno- wiosennych botków. Według tej samej zasady co wyżej: krótkie nogi- botki nad kostkę i w możliwie stonowanym kolorze. Szczupłe i wysokie mogą pozwolić sobie na odjazdowe kolory botków i fasony przed kostkę. Tnijcie swoją sylwetkę- nic wam to nie zaszkodzi, szczęściary!

.

Węższe fasony spodni warto zestawiać z luźniejszą górą. Jednak te szersze przymusowo z górą obcisłą. Jak w każdym przypadku, tutaj szczególnie trzeba uważać na nie zaburzenie proporcji. No chyba że bawimy się modą i nasza sylwetka nam na to pozwala.

.

na bloga

.

.

Noście się czadowo, nie ważne jak bardzo wasz osobisty styl wydaje się innym dziwny, szpanerski lub obciachowy!

.

.

.

With love, Ajriss

.

.

.

.

You may also like...