Ulubieńcy LISTOPAD 2013

Właśnie tak pomyślałam “A dlaczego nie?”

Używam dużo dziwnych rzeczy i kosmetyków z racji dość problematycznej cery, eksperymentuje z ubraniami, dodatkami, a moja szafa wciąż jest wypełniona po brzegi , więc może komuś moje doświadczenia, tudzież pomyłki pomogą w “życiowo ważnym wyborze” kosmetyku/ciucha. Może ktoś nawet uniknie jakiejś gafy za moją pomocą- czemu nie? 😉

.

IMG_5116

.

Generalnie średnio przepadam za kosmetykami o zapachu kokosa, a jedną taką odżywką firmy Leo miałam się nawet udławić, ale… No właśnie. Żel pod prysznic na Sycylii nie pachniał aż tak mocno (tam wszystkie zapachy jakoś tak roztapiają się w powietrzu…może przez to słońce?) więc został na zimne chłodne wieczory. O dziwo nadal go lubię.

Tak więc słodycz na zimę jak najbardziej wskazana!

.

Lee Stafford to szampony, które od jakiegoś czasu można znaleźć w drogerii Hebe. Nareszcie Kraków się doczekał tej bardzo modnej v blogo i vlogo sferze drogerii, gdzie można znaleźć wiekszość internetowych must have’ów. No więc szampon z olejkiem arganowym był naprawdę w porządku. Nie podrażniał skóry, delikatnie mył, prawie nie pachniał, czego więcej chceć od szamponu? Przecież trzymamy go na głowie dosłownie kilka minut, więc o efektach raczej się nie wypowiem.

.

Kolejna perełka internetu i drogerii Hebe– szampony i odżywki CeCe med. Wypróbowałam większość rzeczy z tej serii i mogę powiedzieć, że są godne uwagi. Szampony jak szampony: nie podrażniały, nie przetłuszczały się po nich szybko włosy. Odżywki dobrze spisują się na chłodniejsze dni, bo faktycznie trochę zabezpieczają włosy przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi ;))

.

Olejek Sesa.

To już dawna historia i wciąż powracająca jak bumerang miłość. Ten w wersji herbal nie śmierdzi, tylko pachnie. Pozostałe jego zalety się nie zmieniły. Po prostu jest jednym z najlepszych!

.

Woda brzozowa.

Tania jak barszcz i działa lepiej od każdej znanej mi płukanki na włosy. Moje porowate mocno włosy po niej się błyszczą i lepiej układają. Pewnie ma jeszcze jakieś inne odżywcze właściwości i nie zawiera silikonów. BIG LOVE

.

Granat na paznokciach to był mikro trend tej jesieni. Skusiłam się. Nie żałuję. Tym bardziej, że lakiery z firmy OPI mają u mnie duży come back.

.

Terrakota z Bikor to też dawna odświeżona miłość. Ma dużo chłodniejszy odcień niż Ziemia Egipska, więc na prawie bladej już z braku słońca cerze prezentuje się w sam raz.

Jeszcze większą miłością darzę chyba najbardziej neutralny i naturalny w odcieniu róż na świecie. Korres 15 naturel- jeden z ponadczasowych kosmetyków dla mnie, sprawdzający się na każdej karnacji europejskiej 😉

.

Pędzelki z eco tools od ponad roku mają się dobrze. Często je piorę i codziennie użytkuję i nic im się nie stało. Tu sprawdza się hasło “tanio nie znaczy źle”.

BB krem z Lioele nie chce się skończyć. Jak by się taka ewentualność jednak by się nadarzyła kupię identyczny. Jest naj naj naj naj naj.

No i Carmex. Co bym bez niego zrobiła w tak wietrzną pogodę? Ratuje moje usta przed wyglądem “na Sacharę” 😀 Wersja w słoiczku nadaje się tylko na wieczór, więc najwyższa pora chyba zaopatrzyć się w taką w sztyfcie…

.

Ulubiony naszyjnik z bydziubeka.pl towarzyszył mi prawie cały listopad. Kocham ich biżuterię i posiadam naprawdę pokaźną kolekcję ich cacuszek… i ciągle mi mało…

.

Ciuchowo w tym miesiącu byłam dość monotematyczna. Ciągłe na różne sposoby i do wszystkich butów, które posiadam eksploatowałam płaszcz zakupiony w ogrooomnej promocji na answear.com

.

CAM00165

.

No i na dowód zaprzeczenia tego, że nie kupuję w sieciówkach: kupuję i to okazało się, że dość dużo rzeczy – na prawdę pokochałam sweter z Mango.

.

sweterek

.

Od dwuch albo trzech miesięcy prawie go nie sciągam. Pasuje do spodni, spódnic, sukienek, obcasów, kozaków, workerów i Bóg wie czego jeszcze.

.

.

.

Powinnam jeszcze w coś zainwestować na zimę?

.

.

.

See U soon, :*

.

.

You may also like...