Wzmocnienie i odżywienie włosów olejami

W styczniowym Glossyboxie znalazłam małą buteleczkę oleju do włosów do użytku na końcówki po. Nie miałam nic do zabezpieczenia włosów oprócz silikonu z Chi, więc się bardzo ucieszyłam…aż przejrzałam skład. Same silikony plus kilka faktycznie dobrze robiących włosom olejków, ale produkt zdecydowanie nie wart swojej ceny. Silikony zabezpieczające i oleje, które można do nich dodać, albo stosować samodzielnie kosztują dużo mniej.

Nie mniej jednak postanowiłam wykorzystać olejek pod czas mroźnej zimy. Dobrze zabezpiecza końcówki i do tej pory nie zrobił im krzywdy. Mam nadzieję, że nie zobaczę zniszczenia po zaprzestaniu stosowania go.

Na pierwsze informacje o olejach do włosów trafiłam na wizażu, gdzie szukałam informacji o produktach przeciw wypadaniu włosów. Odżywki olejowe wyglądały co najmniej dziwnie, ale włosy mi leciały garściami, więc nie wybrzydzałam i próbowałam wszystkie metody. Specyfiki nie są trudno dostępne. Bez problemu znalazłam je na allegro.pl i w sklepie internetowym  helfy.pl

Po roku czasu zmagania się z wypadaniem włosów przyzwyczaiłam się do olejów. Po dwóch latach naprawdę je pokochałam i nie wyobrażam sobie włosowej pielęgnacji bez ich użycia.

.

Snapseed_0

.

Od początku postawiłam na produkty specjalnie przeznaczone do pielęgnacji włosów, choć zdarzało mi i się i nadal zdarza nakarmić je czystymi olejami, zakupionymi na stronach z naturalnymi kosmetykami w celu pielęgnacji skóry twarzy.

.

Vatika

(do użycia przed kąpielą i do zabezpieczenia końcówek)

Zaczęłam od najbardziej popularnego oleju o cudownym zapachu- Vatiki. To jest olej kokosowy, wzbogacony w cytrynę, Amlę i hennę. Po pierwszym użyciu byłam zachwycona. Niestety olej bardzo szybko się moim włosom przejadł i zrobiły się twarde, druciaste i zupełnie straciły skręt. Okazało się, że to często zdarza się w przypadku włosów mocno porowatych, suchych i zniszczonych farbowaniem. Musiałam poszukać czegoś bardziej tłustego… oleistego :DDD

.

Olej z korzenia łopianu z ziołami

(do użycia przed kąpielą,

do zabezpieczenia końcówek był dla mnie zdecydowanie zbyt tłusty)

Olej można stosować również do pielęgnacji twarzy i całego ciała. Wzmacnia, regeneruje i pielęgnuje, hamuje wypadanie włosów, niweluje swądy i podrażnienia. Chyba pokuszę się o nazwanie go najlepszym produktem tego typu. Nie ma męczącego zapachu, łatwo się rozprowadza, łatwo się zmywa i, co najważniejsze, faktycznie działa. Moje strzępy po nim odżyły, wrócił im dawny blask. Włosy po nim nie są przyklapnięte. Straciłam jednak niestety skręt włosów, ale tłumaczę to tym, że wypełnił on w końcu te braki, które do  skrętu prowadziły.

.

BHRINGRAJ Jiva

(do użycia jako maski przed)

Olej na bazie oleju sezamowego ma ponad 40 specjalnych dodatków, które mają nasze włosy wzmocnić. I faktycznie to robi. Włosy są po nim uniesione od nasady, skóra głowy mniej się przetłuszcza, nowe włoski rosną grubsze i silniejsze. Niestety cudowny olejek ma jeden ogromny minus- ma bardzo intensywny zapach, który można porównać do zapachu kostki klozetowej. Po za tym jest to drugi w kolejce moich ulubieńców jeśli chodzi o jego działanie na moje włosy.

.

Heenara

(do użycia jako maseczka przed myciem)

Bazę tej maski stanowi olej kokosowy, ale stosowany kilka razy w miesiącu nie znudził się moim włosom tak, jak Vatika. Działanie ma podobne do innych: wyrównuje strukturę włosa, reguluje wydzielanie sebum na skórze głowy, wzmacnia, regeneruje etc. Ma delikatny różany zapach, który nawet dla mnie alergiczki i raczej wielbicielki nieperfumowanych kosmetyków jest bardzo przyjemny. Pomimo zawartości amli i henny nie zauważyłam, żeby któryś z olejków przyciemnił mi włosy, ale nigdy nie miałam je w kolorze platyny, więc…

.

SeSa

(jako maska przed)

Osławiona mieszanka na bazie oleju kokosowego i… mleka (tak jest napisane na opakowaniu, więc im wierzę). Niezliczona ilość dobroczynnych składników powala, jak również zapach olejku. Niestety dostępny w raczej małych słoiczkach starcza na około pół roku samodzielnego stosowania. Zapach również nie jest przyjemny, ale dostępne już są dwie nowe wersje zapachowe. Osobiście skusiłam się na tą mniej orientalną i nie żałuje. Pachnie lepiej od oryginału, a działanie ma identyczne, czyli niesamowite. Włosy po nim są ślicznie wygładzone, mocne, grubsze, lśniące. Szybciej rosną i prawie nie wypadają (prawie, ponieważ naturalnie gubimy nawet około 80 włosków dziennie). Ten olej, to magia, która sprawia, że hinduski mają tak piękne i długie włosy. My, europejki najczęściej nie mamy tak grubych włosów, ale pobudzone i wzmocnione olejem cebulki są w stanie “wypuścić” i utrzymać włos dużo mocniejszy, grubszy i odporniejszy na nasze szkodliwe działania upiększające 😉

.

.

.

.

Kto zna inne świetnie oddziałujące na włosy olej? Z chęcią wypróbuję.

See U soon, Ir.Is.

.

.

.

.

.

.

You may also like...

Leave a Reply

Your email address will not be published.